czwartek, 5 lutego 2015

29.

Mamy 5 luty 2015 rok, moje imieniny były wczoraj dzisiaj obchodzi je moja mama. Wszystkiego dobrego! ;) Siedzę od rana z laptopem na kolanach. Plan był taki, że miałam grać, ale wszystko się rypło jak okazało się że nie mam ze sobą płyty, tyle przegrać. Na szczęście znalazłam sobie inne zajęcie. Usuwanie zbędnych plików. Uzbierało się ich ponad 350, a ile jeszcze gdzieś mam pochowanych. Oczywiście wszystko to były zdjęcia. Przeglądam wszystkie moje rzeczy na laptopie raz na jakiś czas bo nie chce go tak zaśmiecić jak mojego starszego komputera. Tam było dosłownie wszystko, nie chce powtórki z rozrywki.
A jak się przegląda tak te wszystkie rzeczy to czasami i jakieś perełki się znajdzie. Ja znalazłam moje stare zdjęcia. Miałam wtedy zupełnie inna fryzurę niż teraz. Od jakiegoś czasu ciągnie mnie żeby znowu się obciąć, ale trochę szkoda mi moich już długich włosów. Może niedługo się odważę.

 *taką fryzurkę miałam prawie rok temu, 20 lutego 2014 ; oddajcie mi moją grzywkę*

Może na tą 'rocznice' znowu obetnę sobie grzywkę na prosto?! Hmm? Teraz ta grzywka odrosła i mam ją do brody mniej więcej, trochę szkoda by było bo znalazłam nowy sposób na wygodne noszenie włosów tak żeby mi nie przeszkadzały, ale odrobina 'szaleństwa' nikomu jeszcze nie zaszkodziła. 

Grzywka na prosto i może jeszcze włosy do ramion do tego? 
'Trudne Sprawy'
WRONKA

poniedziałek, 2 lutego 2015

28.

Czasami żałuję że nie urodziłam się wcześniej, że moje dzieciństwo było w tych czasach w jakich było. Czasami chciałabym móc cofnąć czas i patrzeć na to jak było kiedyś. Jak żyli moi rodzice jak byli młodzi, dziadkowie, pradziadkowie. Chciałabym znać ich odczucia, myśli. Chciałabym chodzić w śród nich niewidzialna i oglądać ich życie, poznawać dawne zwyczaje. Chciałabym wiedzieć co czuła sąsiadka babci kiesy była wojna a ona zabrana była do niewoli, jak to wszystko wyglądało, jak się toczyło. Chciałabym zobaczyć moje narodziny, chrzest, to jak zaczęłam chodzić i to wszystko co opowiada mi mama. Po prostu CHCIAŁABYM być świadkiem dawnych, dobrych czasów. Gdyby można było przenieść się kilkanaście, kilkadziesiąt lat wstecz byłabym pierwszą chętną osobą. Z chęcią zobaczyłabym ślub moich dziadków, rodziców, to szczęście kiedy rodziły się dzieci w mojej rodzinie i kiedy poznawali się wszyscy krewni którzy później, w przyszłości byli małżeństwami, rodzinami.
Jest to niemożliwe, niestety. Jak tak myślę o przeszłości to nasuwa mi się też przyszłość. Jaki pusty będzie świat kiedy wszystkimi ludźmi zapanuje internet, komputer, telefon...Skoro już teraz małe dzieci lepiej znają obsługę smartfona niż dorośli to co będzie w przyszłości. (uwaga tutaj zaczyna się temat którego nie planowałam, jest pewnym dodatkiem. Po prostu za bardzo się rozpisałam)One nigdy nie będą mogły opowiadać swoim dzieciom jak było kiedyś kiedy wychodziło się na podwórko, ba NA DWÓR, i bawiło z innym. Ich dzieci nie będą znały gry w podchody, kwadraty czy chowanego. Nigdy nie doznają tego prawdziwego szczęścia, radości jaką czerpało się kiedyś z zabawy z innymi dziećmi przed domem. Mam wrażenie że jeszcze trochę i jedyne co będziemy robili to ruszali palcami u rąk i siedzieli przed komputerami albo z telefonami w ręku, a wszystko inne będą za nas robiły roboty. To smutne, bo naprawdę, to co najlepsze w dzieciństwie teraz dzieciom zabiera internet i nie pozwala na odrobinę rozwoju w normalnym świecie.
Czy naprawdę chcemy by tak kiedyś wyglądało nasze życie? Nie chce żeby moje dzieci od rana do nocy siedziały z nosem w komputerach czy telewizorach oglądając jakieś -gówniane- bajki które niczego nie uczą, żeby grały w jakieś gry w których jedyna sprawność jaka jest potrzebna to sprawność kciuka i nic więcej. I mimo że mam tylko 15 lat boje się tego jak kiedyś będą funkcjonowały moje dzieci. Za jakieś dziesięć lat, kiedy może będę miała już rodzinę, pracę, będę dorosła wszystko zapewne będzie opierało się na internecie i zmechanizowanych urządzeniach. Nie chcę tego, boje się że zaniknie wszystko to co do niedawna miało największą wartość i znaczenie. Mam tylko nadzieje że są i będą jeszcze rozsądni i mądrzy ludzie którzy nie pozwolą na to by jedynym priorytetem dla ich dzieci był INTERNET, na którym opiera się już praktycznie wszystko.

No, a wracając do tego że nie możemy wrócić czegoś co już było to mimo wszystko pojedyncze chwile możemy zatrzymać. I nie, nie mówię tutaj o pamięci czy opowieściach. Chodzi mi o zdjęcia które tak bardzo kocham. Zdjęcia to jedna z dwóch możliwości która pozwala nam zachować przeszłość w całej okazałości. Bez żadnych zagadek czy niedopowiedzeń, Wszystko mamy ukazane na zdjęciu, które jest pamiątką nie do przebicia. No i mam, a właściwie moja babcia ma takich setki. Stare, czarnobiałe zdjęcia. Piękne pamiątki, piękne chwile ukazane tylko w dwóch kolorach, nic więcej nie trzeba....





 *samo zdjęcie które ja robiłam jest wyraźne, lecz stara fotografia jest niewyraźna więc taka jakość. nie dość że zdjęcie jest stare to przez to że jest niewyraźne ma swój klimat i daje uczucie scenki z horroru. uwielbiam je. dziewczynka na zdjęciu to moja babcia*
 *ślub*
*jedna z tych sióstr to moja praprababcia, lecz nie wiadomo która. takie zagadki <3 *

Tak jak uwielbiam stare czarnobiałe zdjęcia, które są takie w oryginale tak nie nawidze zdjęć które są robione teraz, w tych czasach i dodawany jest im efekt B&W.
WRONKA

27.

Wczoraj jeden szybki wpis, dzisiaj dwa, może trzy, zobaczymy jak rozłożą się zdjęcia których uzbierało mi się sporo. A myślałam, że nie mam ich wcale. 
Ostatnio fotografia trochę umknęła mi życia. Dlaczego? Może dlatego, że nie lubię robić zdjęć w zimę i dlatego, że nie mam dobrych miejsc lub czasu żeby te zdjęcia robić. Co prawda, teraz ferie i czasu trochę będzie ale jak na złość brak aparatu, no mam ten telefon ale... ale !APARAT!
Paradoksalnie zacznę od zdjęć zimowych. Zrobionych tydzień temu. Coś tam popstrykałam, żadne mistrzostwo, ale zerknąć możecie. (nie dodawałam nigdzie mojego nazwiska; bo pracy przy tym za dużo, a że jestem 'na wyjeździe' to nie chce go tracić na takie rzeczy; co nie znaczy że zdjęcia nie są moje, a są moje)




 *jedyne co uwielbiam w zdjęciach z zimy*
 *8mpx a jakie szczegóły potrafi wyłapać*

Planuje jeszcze dzisiaj iść na jakieś zdjęcia więc możliwe że pojawi się tu jakiś edit. Dodawajcie do obserwowanych, będziecie na bieżąco. Może pojawi się coś jeszcze ciekawszego. 

Pozdrawiam, WRONKA

niedziela, 1 lutego 2015

26.

30.01.2015
Piątek
ZSLG
gimnazjum
.
.
.
BIMBAL!
Tyle przygotowań, tyle prób mała chwila i już po wszystkim.
Fajnie było, ale za krótko. Gdybyśmy mogli to jeszcze powtórzyć...



*polonez-zdjęcie jeszcze z prób*
*IIIb*

 *nasz tort którego nie zjadłam-jakoś tak wyszło :D*





*mamusia ^^ *

teraz tylko czekać do studniówki albo połowinek :))
WRONKA

środa, 7 stycznia 2015

25.

Pierwszy dzień w szkole. Wytrzymałam, ale chce już wolne. Już zapomniałam co to jest nauka, i ciężko mi to idzie. W życiu tak nie nawidziłam szkoły i nauki. Na szczęście za trzy tygodnie ferie i znowu laba. Dam rade, a przynajmniej sie postaram.

 *Łódź

SKY IS THE LIMIT



Co się dzisiaj działo z niebem to miazga *.*
widzieć na własne oczy tak żarówiaste niebo to mega uczucie, mogło by tak być częściej!

 *kolejne, małe marzenia się spełniają, mam :)
 *kocham mój nowy płaszczyk <3
*szkolne

[dzisiaj trochę moich zdjęć, mojego życia, z jednej strony mogłabym dodawać tu zdjęcia mnie, siebie ale nie chce też z tego robić jakiejś strony z moimi selfie czy coś, ma to być blog z moimi zdjęciami jakie robie, a nie jakieś małe gówienka :D czekam aż będę miała dobra okazje do robienia jakiś zdjęć ]

wytrwania w szkole!
WRONKA

niedziela, 4 stycznia 2015

24.

Dziękuje wszystkim odwiedzającym za wczorajsze 61 wyświetleń. Ha, cieszę się z czegoś takiego, Może dla was to śmieszna suma, ale dla mnie to wiele, zwłaszcza że nigdy mój jaki kolwiek blog nie miał tyle wyświetleń jednego dnia. Dziękuje.
Wiem że zdjęcia nie są jakieś mega, ale nie mam warunków pracy jak narazie. Wkrótce postaram się jeszcze bardziej rozkręcić bloga. Bądźcie cierpliwi.

WRONKA

sobota, 3 stycznia 2015

23.

Zaczynamy nowy rok. Mamy już 2015. Styczeń. Dobrze że do tego wszystkiego nie ma srogiej zimy, wcale jej nie ma. Nie wiem jak Wy ale ja się cieszę, bo tak naprawdę nie przepadam za śniegiem i mrozem. Też inaczej niż inni, nigdy nie zakładam sobie nowych postanowień bo wiem, jestem pewna tego że w żadnym nie wytrwam. Za mało silnej woli, ale przynajmniej jestem tego świadoma i się nie oszukuje. Jedynym moim postanowieniem jest kupienie aparatu, tyle. To chociaż nie wymaga ode mnie zbyt wiele wysiłku fizycznego, jak narazie. Z chęcią złapałabym się jakiejś 'pracy' żeby uzbierać sobie na aparat, ale nie mam pomysłu co mogła bym robić no i nie ma gdzie za coś takiego się zabrać. Może już na koniec stycznia aparat będzie. Zobaczymy.
Pierwszy wpis w styczniu i pierwszy w 2015 będzie o...niebie. Tak, kocham fotografować chmury, uwielbiam, w ogóle kocham niebo.
Dzisiaj wpadłam na pewien pomysł. Coś w temacie zdjęć poklatkowych. Nic wielkiego z tego nie wyszło, ale coś mam. 'Inspirowały' mnie chmury, mamy dzisiaj duży wiatr a one pędzą jak szalone, no i postanowiłam zrobić filmik. Uwiecznić tą ich wędrówkę.
Więc film :

Zastanowię się czy nie zrobić czegoś więcej w tym kierunku 
Przepraszam za jakość.
Może niedługo coś lepszego i coś więcej.

Za program do filmów dziękuje mojemu chłopakowi :)
Tutaj jego blog .
Serdecznie zapraszam, warto odwiedzić, dopiero się rozkręca, a właściwie rozkręcamy blogi.

a skoro już niebo to może jeszcze kilka zdjęć:







WRONKA